Uwaga organizacyjna
Kiedy pomoc przestaje być oczywista. Dlaczego dziś walczymy o przetrwanie Fundacji
Po 8 latach ratowania zwierząt Fundacja Kraina Zwierząt jest w najtrudniejszym momencie swojej historii. Po raz pierwszy realnie grozi nam, że nie będziemy w stanie dalej pomagać. Pod naszą opieką są konie, krowy, osiołki, kozy, owce, psy i koty – zwierzęta uratowane przed rzezią, porzuceniem i zapomnieniem. One nie mogą „poczekać”, aż sytuacja się poprawi. Każda złotówka to realna pomoc: leczenie, jedzenie i bezpieczne schronienie.
Wielkie kampanie. Głośne akcje. Znane twarze. I setki tysięcy złotych zbierane w kilka dni. A obok – cisza. I małe fundacje, które każdego dnia robią rzeczy ogromne, tylko bez billboardów, spotów i marketingowych budżetów.
Twoje wsparcie może zdecydować, czy ta historia będzie miała dalszy ciąg. Pomóż nam przetrwać i dalej ratować tych, dla których jesteśmy ostatnią nadzieją.
Przetrwałyśmy kryzysy, momenty graniczne, miesiące, w których liczyła się każda złotówka. Ale nigdy wcześniej nie byłyśmy w tak dramatycznej sytuacji jak dziś. Po raz pierwszy realnie stoimy przed pytaniem, którego żadna fundacja nie chce sobie zadawać: czy za chwilę będziemy w stanie dalej pomagać? Bo koszty utrzymania i leczenia naszych podopiecznych rosną szybciej niż wpłaty. Bo zwierzęta nie przestają chorować, jeść, potrzebować opieki tylko dlatego, że konto świeci pustkami. Bo nie da się „zrobić przerwy” w ratowaniu życia.
Jak możesz pomóc już teraz
Każde wsparcie ma znaczenie. Naprawdę każde.
Wpłać darowiznę:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/swiatecznycuddlakoni#
BLIK: +48 533 730 640
Przelew: Bank BNP Paribas 21 1750 0012 0000 0000 3889 9538
Tytuł: Darowizna
PayPal: fundacja@krainazwierzat.com.pl
KRS: 0000721809
Dla Ciebie to chwila. Dla nich – życie.
Kim jesteśmy – i dlaczego to ma znaczenie
Nie jesteśmy wielką organizacją. Nie mamy działu PR. Jesteśmy małą fundacją, która każdego dnia ratuje konkretne, prawdziwe zwierzęta. Łączymy normalną pracę zawodową z opieką nad azylem. Nie pobieramy wynagrodzenia. Pracujemy po godzinach, często ponad siły, często kosztem własnego zdrowia i odpoczynku. Nie dlatego, że „tak trzeba”. Tylko dlatego, że jeśli my tego nie zrobimy – nikt inny już nie pomoże.
Zwierzęta, których nikt nie chciał uratować
W naszym azylu nie ma „anonimowych przypadków”. Są konkretne imiona i historie:
• konie, które miały trafić na rzeź, bo przestały być użyteczne,
• krowa, której życie wyceniono na kilogramy mięsa,
• kozy i owce skazane na ubój, bo stały się problemem,
• osiołki wyniszczone latami eksploatacji,
• króliki, które miały zostać „mięsem na pasztet”,
• psy i koty porzucone, gdy przestały być małe, słodkie i wygodne.
Dla świata były tylko „czymś”. Dla nas są kimś. U nas po raz pierwszy mogą po prostu żyć. Bez strachu. Bez bólu. Bez licznika „opłacalności”.
Dlaczego dziś prosimy o pomoc głośniej niż kiedykolwiek
Bo jesteśmy na granicy.
Koszty leczenia, rehabilitacji, leków i utrzymania azylu osiągnęły poziom, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć same. A zwierzęta nie mogą „poczekać, aż sytuacja się poprawi”.
Każdy dzień to:
• wizyty weterynaryjne,
• leki na choroby przewlekłe,
• specjalistyczna karma,
• rachunki,
• naprawy i dostosowanie przestrzeni dla schorowanych zwierząt.
To ponad 120 posiłków dziennie. To opieka, która nie kończy się nigdy.
Dlatego dziś mówimy wprost: bez Waszego wsparcia ta historia może się zatrzymać.
Dlaczego warto nam zaufać
Realna pomoc dla realnych zwierząt
Pokazujemy naszych podopiecznych i ich codzienność. Możesz śledzić ich historie na bieżąco.
Pełna przejrzystość
Każda złotówka trafia tam, gdzie powinna: na leczenie, karmę, leki i utrzymanie azylu.
Jesteśmy tu naprawdę
Nie jesteśmy „fundacją widmo”. Możesz nas odwiedzić, zobaczyć zwierzęta, porozmawiać z nami i przekonać się, jak wygląda codzienność ratowania życia.
Jeśli dotarłeś_aś do tego miejsca, to znaczy, że te zwierzęta nie są Ci obojętne.
Prosimy – pomóż nam przetrwać. Pomóż nam dalej ratować tych, dla których jesteśmy ostatnią nadzieją.