Warning: Trying to access array offset on null in /home/szeligow/domains/krainazwierzat.com.pl/public_html/wp-content/plugins/freshmail-integration/vendor/class.rest.php on line 172
Do zobaczenia… | Fundacja Kraina Zwierząt
Wczorajszy dzień był jednym z tych, których nie zapomina się nigdy. Walczyliśmy – do ostatniej chwili, lecz dziś przegraliśmy walkę o życie Avisty. Serca pękły nam na milion kawałków.
Avista spędziła z nami ostatnie dwa miesiące swojego życia. Każdy oddech, każdy krok był dla niej wysiłkiem, ale walczyła – tak, jak walczyła całe swoje życie. A my walczyliśmy z nią i dla niej. Cieszyliśmy się z każdego małego postępu, z każdego dnia.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami – od pierwszego dnia, gdy Avista do nas trafiła. Dziękujemy tym, którzy wczoraj stali z nami do końca. Dzięki Wam Avista zaznała w ostatnich tygodniach czegoś, czego nie znała wcześniej: bezpieczeństwa, troski i miłości. Daliście jej prawdziwe “dom”.
Od lat ratujemy zwierzęta. Widzieliśmy wiele bólu i zaniedbania. Ale Avista to jeden z najgorszych przypadków, jakie kiedykolwiek trafiły do Krainy Zwierząt. Zdjęcia nie oddawały nawet ułamka tego, w jakim była stanie. Avista była złamana przez ludzi – systematycznie, bezlitośnie, bezwstydnie.
Avista należała wcześniej do rodziny myśliwych. Ludzi, którzy przez lata eksploatowali ją do granic możliwości – bez opieki weterynaryjnej, bez refleksji, bez cienia szacunku. Pracowała dla nich większość swojego życia, chodziła pod siodłem do samego końca, zanim została sprzedana handlarzowi końmi na rzeź za grosze. Za „pozbycie się problemu”.
Mamy ogromną nadzieję, że to czytacie.
Nie mieliście dla niej weterynarza. Nie mieliście sumienia. Mieliście tylko plan: wycisnąć do ostatniego kroku, a potem wyrzucić. Nie umarła nagle. Umarła od długiego cierpienia, które dla Was było po prostu „codziennością”.
Nie byliście właścicielami. Byliście katami na raty. To my musieliśmy patrzeć, jak umiera. To my przepraszaliśmy ją szeptem za to, czego Wy nigdy nie mieliście odwagi uznać.
I teraz zwracamy się do Was – wszystkich.
Do jeźdźców w stajniach.
Do sąsiadów, którzy “domyślają się, ale nie pytają”.
Do pracowników, którzy widzą, ale odwracają wzrok.
Do każdego, kto kiedyś pomyślał: “to nie moja sprawa”.
Reagujcie. Dopytujcie. Zgłaszajcie.
Nie musicie ratować świata – wystarczy, że nie pozwolicie, by takie historie działy się tuż obok. Bo każda taka historia zaczyna się od milczenia.
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i koń

 

 

 

 

 

 

Kategorie: Aktualności