Kotek Lucky przyczołgał się do nas ostatkiem sił, mijając przydrożne posesje, jakby umiał czytać, że tu mieści się azyl fundacji. Jego stan był tak opłakany, że musiał spędzić ponad miesiąc w klinice. Teraz wieczorami mruczy nam pełne refleksji tyrady, leżąc wygodnie na kanapie.Kotek uwielbia gości. Lucky rozkochuje w sobie wszystkich którzy nas odwiedzają 🙂 Czasem myśli, że jest pieskiem i pięknie biega przy nodze. Innym razem zdaje nam się, że utożsamia się z papugą 😉 Uwielbia być noszony, przytulany, całowany ❤  

 

Made by: Sławomir Jaszczak