Pamiętacie sunię z wypadku?
Sara doznała bardzo poważnych obrażeń na skutek potrącenia przez samochód. Miała rozerwany pęcherz, złamane żebro i potrzaskaną miednicę z licznymi przemieszczeniami. Przeszła dwie bardzo poważne i ryzykowne operacje. W trakcie ostatniej jej serce się zatrzymało, tylko dzięki przeprowadzonej natychmiast reanimacji podjęło ponownie pracę. Gdy odzyskał siły po rekonwalescencji, wydawało się, że wszystkie nieszczęścia są już za nią. Psinka miała właśnie rozpocząć w Warszawie umówioną rehabilitację i wtedy doszło u niej do poważnej, wyniszczającej infekcji i trzeba było odwołać te zabiegi, bo ponownie rozpoczęła się walka o życie suni. Miała ostre wymioty i biegunkę. Podawano jej kroplówkę za kroplówką. W ciągu tygodnia waga malutkiej tak bardzo się obniżyła, że wyglądała jak zombie, kompletnie straciła siły i wolę walki 😞. A my zastanawiałyśmy się dlaczego los ją znowu doświadcza, bo jak wiele nieszczęść może znieść takie maleństwo?! Na szczęście jest już lepiej. Jednak przed sunią dalsza walka o sprawność. Mieliśmy jeździć z małą 3 razy w tygodniu do Warszawy, ale przez infekcję jej organizm jest za słaby, żeby podołać trudom takich podróży przez zakorkowane miasto. Rehabilitacja jest jednak bardzo opóźniona, w związku z tym zgodne z zaleceniami lekarzy, Sara musi trafić do kliniki rehabilitacyjnej na 1,5 miesiąca, żeby mieć tam zabiegi kilka razy dziennie. Koszty będą bardzo wysokie, ale jeżeli tego nie zrobimy sunia nigdy nie stanie na nogi.
Gorąco prosimy Was o pomoc, bo bez Waszego wsparcia nie jesteśmy w stanie podołać kosztom leczenia ❤

Kategorie: Aktualności

Made by: Sławomir Jaszczak